Martwe dusze

Szkoda, że Mikołaj Gogol nie napisał dalszej części „Martwych dusz”. Bo taki miał początkowo zamysł… Ciekawa jestem jak potoczyłyby się losy urzędnika Cziczikowa i zakupionych przez niego chłopów pańszczyźnianych🙂

Ostatnio chodziła za mną ta książka, bo choć czytałam już ją dwukrotnie, to myśl o niej jakoś do mnie wróciła. Więc sięgnęłam po nią po raz trzeci 🙂

Podobno pomysł na tę opowieść podsunął Gogolowi sam Aleksander Puszkin. No a przewrotny Gogol potraktował historię o Cziczikowie i jego martwych duszach jako pretekst do pokazania społeczeństwa rosyjskiego, choć pewnie nie tylko rosyjskiego…

Akcja powieści rozgrywa się w nie do końca określonym czasie i miejscu,, co jest niejako symboliczne, odnoszące się do jakieś uniwersalnej czasoprzestrzeni.. Jednak z uwagi na to, że powieść została napisana w pierwszej połowie 19 wieku, tak więc problemy w niej poruszone dotyczą w dużej mierze tego właśnie okresu.

Głównym bohaterem powieści czy poematu jest Cziczikow, urzędnik niższej rangi, który przybywa do nieznanego sobie miasta nazwanego NN, a tam zaczyna zjednywać sobie szacunek i sympatię wszystkich znaczących ludzi tego miasta.

Nie do końca wiadomo po co tam przyjechał. No i dlaczego tak zależy mu na dobrej opinii wśród mieszkańców. Przy okazji różnych wieczorków i bali Cziczikow dyskretnie rozpytuje o okolicznych właścicieli ziemskich. Jeżdżąc z wizytą na wieś powoli ujawnia swoje, niby czyste, zamiary.

Mianowicie wykupuje on martwe dusze, czyli chłopów, którzy niedawno pomarli, ale którzy wciąż figurują w rejestrach państwowych.

Na różne sposoby próbuje przekonać właścicieli ziemskich do takich transakcji. Jednych przekonuje bez problemu, inni mocno się opierają.

Czytelnik nie wie jaki jest cel takiego niewyobrażalnego zakupu… Już sam pomysł wydaje się absurdalny, a grzeczny, uprzejmy i zupełnie niegroźny Cziczikow nie wydaje się osobą, która miałaby dokonywać jakiegoś przestępstwa.

Jeden absurd pociąga za sobą kolejne niedorzeczności, ukazując wady, przywary i głupotę społeczeństwa. Nasz bohater, w atmosferze skandalu, wyjeżdża z miasta…

Autor powieści, a jednocześnie gadatliwy i bezpośredni narrator, ujawnia część motywów kierujących Cziczikowem. Tym samym odsłania jego prawdziwą, zdegenerowaną naturę. Ale i poniekąd bierze go w obronę. Bo, jak sam pyta, czy możemy oceniać drugiego człowieka nie przyglądając się najpierw sobie samym? I nie znając jego życiowej drogi?

Historia kończy się nieco w martwym punkcie, gdyż Gogol miał zamiar kontynuować swoją opowieść w dwóch kolejnych tomach. Niestety nie było nam dane ich poznać, ponieważ podobno zniszczył je przed śmiercią.

„Martwe dusze”, pomimo tego że nie są łatwą lekturą, są pewną alegorią człowieczeństwa z jego miernotą, fałszem, obłudą oraz skłonnością do plotek i nieróbstwa. Jest to jednocześnie groteska przedstawiająca absurdy prawne i urzędnicze carskiej Rosji. Niby niewiele się w powieści dzieje, każdy podobny jest do każdego, a jednocześnie mamy przedstawione tam przeróżne typy osobowości oraz różne sposoby patrzenia na rzeczywistość.

To jedna z tych powieści, którą zdecydowanie warto przeczytać. Choćby raz. Zachęcam ❤️

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *