||

Długi marsz

„Długi marsz” Sławomira Rawicza to światowy bestseller. A jeszcze głośniej zrobiło się o nim po świetnym filmie Petera Weira „Niepokonani”, który jest ekranizacją (choć niedokładną) książki Rawicza.

„Długi marsz” czytałam po raz drugi czy trzeci i wciąż robi na mnie duże wrażenie. Niby opowieść jakich wiele: aresztowanie, stalinowskie więzienia, absurdalne zarzuty i sfingowany proces. A potem zsyłka na daleki Sybir. Nieludzkie warunki transportu, marsz do łagru i obozowe życie. A potem ucieczka.

Rawicz, razem z sześciorgiem kompanów, podejmują się szaleńczej ucieczki na Południe. Pokonują tajgę, tundrę, syberyjskie rzeki; potem Mongolię i pustynię Gobi, by dojść do Tybetu, Himalajów i w końcu osiągnąć cel wędrówki, Indie. Po drodze walczą z głodem, pragnieniem, zimnem, upałem, wyczerpaniem, strachem, bólem. Pokonują niezliczone przeszkody, podejmują trudne decyzje, spotykają dobrych, bezinteresownych ludzi, którzy nieraz ratują im życie i przywracają wiarę w człowieka. No i grzebią swoich towarzyszy, tych którym ciało, bo nie duch, odmówiły posłuszeństwa.

Książka ta napisana jest żywym i barwnym językiem choć bardziej w reporterskim, powściągliwym stylu. Razem z bohaterami przemierzamy 6000 km by osiągnąć z nimi upragnioną wolność.

Wokół książki narosło wiele kontrowersji i niejasności. Sławomir Rawicz był oskarżany o kradzież opowieści od Witolda Glińskiego, który to podobno opowiedział swoją podróż Rawiczowi. Badania dokumentów obu więźniów pokazują, że obaj z nich zostali zwolnieni z gułagów w ramach amnestii w 1942 r. i przetransportowani do armii Andersa, więc żaden z nich nie mógł odbyć tego karkołomnego marszu.

Zresztą są w książce rzeczy, które bardzo zastanawiają i nie do końca pasują historycznym i geograficznym faktom. Nie będę wchodzić w szczegóły by nie zdradzać za dużo. Zresztą przekonajcie się sami. Pomimo tego, że nie wiadomo czy Rawicz był rzeczywistym bohaterem tej drogi czy jest to opowieść kogoś innego a może tylko droga planowana i tak szczegółowo wyobrażana sobie, że stała się nieodłączną częścią biografii Rawicza, warto ją przeczytać. Do czego szczerze zachęcam 🙂

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *