Zdobywca. Władcy Łuku

We „Władcach łuku” pisarz Conn Iggulden snuje swoją niezwykłą opowieść o Dżyngis -chanie. To druga część powieści historycznej zatytułowanej „Zdobywca”.
Mongolskie stepy zamieszkiwane były przez liczne plemiona. Przez wieki walczyły one ze sobą o władzę, pastwiska, konie, owce i kozy.
Mówiły różnymi językami, miały inne tradycje i czciły swoich bogów. Do czasu.
Kiedy pojawił się Temudżyn z Wilków i odkrył, że za wielowiekowymi waśniami stoją przekupni Kinowie, którym zależało na skłócaniu wojowniczych plemion, czyni on rzecz niemożliwą- jednoczy pod swoją silną ręką cały lud mongolski, czyniąc z niego naród.
Nie przychodzi mu to jednak łatwo- chanowie poszczególnych szczepów nie chcą pozbyć się władzy a członkom plemion niełatwo przestawić się na wspólnotowe działania.
Mimo tego naród Dżyngisa rośnie w siłę.
A nie jest to naród spokojny, szukający pokoju. To bezwzględni wojownicy, doskonali jeźdźcy i łucznicy, wytrzymali i konsekwentni. Nie potrafią usiedzieć w miejscu. Jako zemstę za wieloletnie knowania uderzają na państwo Kinów. Miasta nie do zdobycia padają pod siłą i sprytem mongolskiej armii.
Yenking (Pekin) też pada…
Iggulden ma dar opowiadania historii. Pod jego piórem dawne postaci ożywają a sceny przetaczają się przed naszymi oczyma. Pełne napięcia wydarzenia, mocne osadzenie historyczne, ciekawie poprowadzona fabuła, przekonujące dialogi.
Te książki się pochłania ![]()
