Chłopki. Opowieść o naszych babkach

Większość z nas ma korzenie chłopskie, choć nie każdy się do tego otwarcie przyznaje. A wielu zwyczajnie o tym nie myśli lub uważa, że jego pochodzenie nie ma związku z tym jak teraz żyje. Czyżby?
” Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak to wielowątkowy i wielowarstwowy obraz pokoleń naszych babć i prababć oraz otoczenia, w którym żyły i na które były skazane. Bo świat dzisiejszy a ten sprzed 100 lat dzieli przepaść.
Autorka patrzy na wieś z różnych punktów widzenia choć w centrum jej świata zawsze jest kobieta. Najpierw jako mała dziewczynka, często zaniedbana, pracująca razem z licznym rodzeństwem w polu, na pastwisku lub w domu. Potem jako młoda dziewczyna, którą jak najszybciej należy wydać za mąż, bynajmniej nie za tego, którego dziewczyna wybierze, ale tego co ma morgi. Bo ziemia dla chłopa jest najważniejsza.
Frydryszak opisuje sytuację nadludzkiej, niekończącej się pracy kobiet, ich podległość wobec ojca, męża i teściów, ich uzależnienie i uwikłanie społeczne, brak perspektyw na naukę a przez to i zmianę losu. Pokazuje smutny obraz wsi biednej, głodnej, brudnej, chorej, nienowoczesnej, zabobonnej i pogardzanej. A nade wszystko niemiłosiernie wykorzystywanej przez tych bardziej uprzywilejowanych i zamożniejszych.
Jednak to nie obraz czarno-biały ale iście ludzki, bo są w nim zarówno dobrzy jak i źli panowie, mądrzy chłopi jak i tyrani czy pijacy. Jak to w życiu.
Książka ta to historia wielu kobiet, opowiedziana przez nie same oraz ich dzieci, wnuki i prawnuki. Jednak prócz relacji ludzi jest ona też oparta na rzetelnych badaniach dokumentów, listów czy archiwów. Każda historia życia jest inna, każda wyjątkowa. Są te bardziej smutne, które wpisują się w ciemny obraz polskiej wsi. Ale jest i wiele optymistycznych, w których silne kobiety umiały zerwać wiążące je kajdany i szukać swojego szczęścia.
Historii jest wiele. Niestety są one poszatkowane i powtykane w różne rozdziały, opisujące różne aspekty życia wsi. Nie sposób je wszystkie śledzić, mieszają się one w głowie czytelnika, zacierają.
Ale te poszatkowane, czasem niedokończone historie składają się na bogaty, obszerny i wartościowy, acz bardzo smutny, obraz naszych poprzednich pokoleń. Niektórzy się od tych historii odcinają, inni próbują walczyć z traumami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie.
Z pewnością warto jednak pochylić się nad swoimi korzeniami i wiekami historii naszego kraju by zobaczyć jak długą drogę przeszliśmy. Z drugiej jednak strony warto uzmysłowić sobie jak dużo jeszcze wciąż niesiemy. Świadomie lub nieświadomie.
Bardzo polecam ![]()
