Zdobywca. Zdobywca

„Zdobywca” to ostatnia już część 5-tomowej powieści historycznej o Dżyngis- chanie, początkach narodu mongolskiego, następcach pierwszego wodza narodu, spektakularnych ale i niezwykle okrutnych podbojach oraz walkach wewnętrznych, o władzę A chodziło o olbrzymie terytoria, bo swego czasu imperium mongolskie przewyższało wielkością imperium rzymskie Juliusza Cezara…
Gujuk, syn Ugedeja, rządzi w Karakorum, sercu imperium. Ale potrzebuje jeszcze poparcia Batu, syna Dżocziego, który otrzymał chanat w dalekiej Rusi. Wyrusza więc z tümenami na północ by zmusić kuzyna do złożenia mu hołdu…Ale droga ta nie okazuje się dlaniego szczęśliwa…
.Niespodziewanie więc chanem zostaje generał jego wojsk Mongke, pierworodny syn Tołuja, brata Dżyngisa. A ten wprowadza swoje porządki, czyniąc czystki pod haslem powrotu do korzeni. Rozdaje też ziemie i władzę swoim braciom. Hulagu zdobywa Bagdad z niewyobrażalnymi wprost skarbami oraz zdobywa twierdzę asasynów, Aryk Böge wraca na rodzinne stepy a uczony Kubilaj wyrusza do państw Sungów (Chiny), gdzie w kontrowersyjny dla Mongolow sposób, zdobywa kolejne miasta.
Ale i wielki chan Mongke traci życie w niespodziewanych okolicznościach. Kto przejmie po nim stery? Gra toczy się o najwyższą stawkę.
Po raz pierwszy w historii Imperium Mongolskiego dochodzi do wojny domowej, która pochłonie tysiące ofiar…
Czy to początek końca? Czy naród podniesie się po bratobójczej wojnie? Czy imperium przetrwa?
Na część z tych pytań znajdziemy tu odpowiedz, na inne niestety nie. Powieść kończy się w miejscu, gdy Kubilaj-chan obejmuje rządy. Pozostaje więc pewien niedosyt ale wszystko kiedyś się kończy.
Przez 5 tomow, z których każdy liczy sobie okolo 500 stron można mocno zżyć się z bohaterami powieści…A nawet śnili mi się oni po nocach ![]()
Świetnie napisana, barwna, pobudzająca wyobraźnię, przenikliwa, sugestywna książka. Warto po nią sięgnąć…
A nawet jeśli nie po całość, to choć po pierwszy tom ![]()
