||

Oddział chorych na raka

„Oddział chorych na raka” Aleksandra Sołżenicyna to długa i trudna lektura ale jednocześnie ciężko się od niej oderwać. Oparta jest na biograficznych wydarzeniach z życia autora, kiedy to w bardzo ciężkim stanie przybył do Taszkientu (Uzbekistan) do szpitala onkologicznego. Główny bohater powieści, Oleg Kostoglotow, alter ego pisarza, to były łagiernik, obecny zesłaniec (Kazachstan) i człowiek, który wiele w życiu widział i doświadczył.

„Oddział chorych na raka” to taka Rosja w pigułce. Mnogość nacji, przypadków chorobowych, życiorysów, poglądów na świat i życie. I bezduszny system medyczny, gdzie jedynie jednostki, pracujące za innych nieudaczników, rzeczywiście walczą o życie pacjenta, dokształcają się, traktują go z szacunkiem i troską.

Głębokie, barwne, ciekawie przedstawione portrety psychologiczne postaci, wciągające, dające do myślenia dialogi i refleksje bohaterów, rozterki i pytania dotyczące spraw najważniejszych bo zadawanych z perspektywy ostateczności, ból, bezsilność, osamotnienie i zawsze wola życia. Choć do następnej wiosny… A wiosna w Taszkiencie wybucha pięknem.

Aż dziw pomyśleć, że tak wspaniałą, mądra, wolnościową, antytotalitarną w swym przesłaniu książkę mógł napisać ten, który cudem ocalony z choroby nowotworowej i odsłaniający prawdę o stalinowskich łagrach (Archipelag Gułag) mógł po kilkudziesięciu latach i powrocie do Rosji z długiej emigracji popierać autokratyzm Putina, wojnę czeczeńską, tłumienie pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Sołżenicyn za największą tragedię Rosji uznawał pieriestrojkę i upadek Związku Radzieckiego. To on doradzał Putinowi, by rządził silną ręką dla dobra Rosji, bo to ona jest zbawcą narodów i musi oczyścić świat od nazistów, kapitalistów, niewiernych (czytaj tych, którzy nie są wyznawcami ruskiego prawosławia). Retoryka, którą dobrze znamy i która jest obecna w perspektywie rosyjskiej od wielu stuleci.

Jeśli czyta się książkę w oderwaniu od późniejszych poglądów Sołżenicyna jest ona arcydziełem. Książka do której chce się i warto wracać, parabola systemów totalitarnych i zniewoleń (Sołżenicyn potępiał jedynie komunizm i bolszewizm, marzył o silnej Rosji przedrewolucyjnej…). Piękny język, ciekawie skonstruowana narracja, życiowa prostota i mądrość. Czytając ją w świetle całej biografii autora chce się napisać, że dobrze, że powstała we wczesnym okresie jego kariery pisarskiej.

Czytałam drugi raz i mam nadzieję, że nie ostatni.

Bardzo polecam ♥️

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *