Traktat o łuskaniu fasoli

Taką książkę mógł napisać tylko ktoś dojrzały życiowo, a Wiesław Myśliwski właśnie obchodził swoje 90-te urodziny. „Traktat o łuskaniu fasoli” całkowicie mnie oczarował.

To rozmowa, lecz w zasadzie monolog, z tajemniczym gościem, który nieoczekiwanie wpada po fasolę. Przy jej łuskaniu podmiot mówiący, starszy już mężczyzna, opowiada różne zdarzenia ze swojego życia a zarazem snuje refleksje filozoficzno-metafizyczne na temat życia, losu, przypadku, przeznaczenia, muzyki, śmierci, miłości, Boga. A wszystkie te pojęcia są bliskie człowieka, pisane małymi literami. To nie górnolotne hasła a część ludzkiego żywota.

Książka ta to swoista spowiedź z całego życia. I choć każdy może interpretować i odczytywać nieznanego przybysza różnie, dla mnie to rozmowa czy rozbieranie swojego życia przed śmiercią. Ale ta traktowana jest tak po ludzku, jako gość, którego można było kiedyś oczekiwać, jak ktoś z kimś już wcześniej można było się gdzieś spotkać, przed kim można się zwierzyć, kto towarzyszy człowiekowi przez całe życie.

„Traktat o łuskaniu fasoli”, na co już sam tytuł wskazuje, ma w sobie wzniosłość i powszedniość, sacrum i profanum, wielkość i prostotę, życie i śmierć, jawę i sen. A nade wszystko Wielką Tajemnicę. Jest pełna ludzkich wątpliwości, chwil pauzy, zadumania. Niewiele w niej odpowiedzi za to mnóstwo pytań, przed którymi staje też czytelnik. Pytań często retorycznych ale niezbędnych by człowiek „żył w głąb a nie tylko wszerz”.

Książka Myśliwskiego to wspaniała, mądra literatura, która zachwyca swoją prostotą a zarazem głębią oraz oczarowuje językiem. Warto do niej wracać i wciąż na nowo smakować ♥️♥️♥️

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *