Zamki na piasku

Po ” Zamki na piasku” sięgnęłam ponownie po dwóch latach. I znów mną wstrząsnęła. Chris Bohjalian, Amerykanin ormiańskiego pochodzenia, przedstawia najczarniejszą, najtragiczniejszą kartę w historii swojego narodu. A także i świata.

Historię tę poznajemy dzięki, co prawda, fikcyjnym bohaterom ale dzięki nim Wielka Rzeź Ormian, o której tu mowa, przybiera realny, ludzki, bliski kształt a nie pozostaje tylko bezdusznymi liczbami. Choć liczba ofiar tej zaplanowanej eksterminacji sama w sobie robi wrażenie (1,5 mln!).

Elisabeth, młoda Amerykanka z Bostonu, przyjeżdża do Aleppo, położonym w ówczesnym Królestwie Osmańskim, razem ze swoim ojcem, biznesmenem. Oboje pragną dopilnować by jedzenie, lekarstwa i produkty pierwszej potrzeby, zakupione dzięki zbiórce stowarzyszenia Przyjaciele Armenii, trafiły do najbardziej potrzebujących. Poza tym Elisabeth, ciekawa świata i ludzi, pragnie pomagać w tamtejszym szpitalu. Jest rok 1915. Pierwsza wojna światowa pogrąża w zamęcie dużą część Globu. Pewne informacje na temat okrucieństwa Turków względem swoich ormiańskich obywateli już ujrzały światło dzienne. Jednak mało kto jest świadom skali tych wydarzeń. I mało kto daje im wiarę. A to bardzo pasuje Turkom, którzy wojenną zawieruchę pragną wykorzystać by oczyścić swój kraj z innowierców i obcych…

Elisabeth poznaje w Aleppo młodego ormiańskiego inżyniera, Armena, z którym zaczyna łączyć ją bliska więź. Ale Armen to mężczyzna z tragiczną przeszłością. Przeszłością, która ich połączy ale też położy się cieniem na ich życiu.

Bogactwo postaci, wielość wątków, odkrywanie rodzinnych tajemnic. I ludobójstwo popełnione z niewyobrażalnym okrucieństwem. Przerażająca, mocna, barwna choć mroczna jednocześnie. Ale zdecydowanie warta przeczytania.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *