|

Wszystko za K2

Na razie pozostaję w nurcie wysokogórskiej wspinaczki ☺

Po obejrzeniu filmu „Ostatnia góra” Dariusza Załuskiego, dokumentu o narodowej wyprawie 2018 na K2 (ostatni już, niezdobyty zimą ośmiotysięcznik), sięgnęłam po książkę Piotra Trybalskiego „Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników”. Odkładam ją z mieszanymi uczuciami.

Obszerna, porządnie wydana książka, licząca blisko 600 stron, składa się z dwóch części. Pierwsza to kompendium wiedzy na temat historii polskiego himalaizmu zimowego. Wiele faktów, wydarzeń, nazwisk, które tworzyły tę historię i doprowadziły polskich himalaistów do ostatniej, ubiegłorocznej próby zdobycia morderczej góry.

Druga część, w założeniu, miała być relacją z samej wyprawy ale, jak się okazuje, finalnie Piotr Trybalski nie otrzymał zgody na wyjazd. Więc to co miało być relacją naocznego świadka, przemieniło się w rzetelnie zebrany zbiór informacji zaczerpniętych z mediów, stron internetowych, blogów, wywiadów czy książek uczestników wyprawy.

Książka pokazuje, choć nie wiem w na ile zamierzony sposób, przepaść pomiędzy poprzednim a obecnym pokoleniem polskich himalaistów. Na ubiegłorocznej wyprawie zabrakło determinacji, woli walki, współdziałania, wzajemnego wsparcia i wiary w sukces. A rozgłos medialny towarzyszący ekspedycji i chęć niektórych członków ekipy do zaistnienia w mediach, nie sprzyjały dobrej komunikacji i współpracy pomiędzy członkami zespołu. To zresztą wybrzmiało już w filmie Załuskiego.

Z jednej strony duża rzetelność, obiektywizm i dystans, z drugiej wyraźnie rozwleczona narracja, brak napięcia, bezemocjonalność, suchość faktów. Nie mój styl…

Przebrnęłam przez książkę z pewnym trudem i raczej do niej nie wrócę.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *